Słowo Życia - 09.2008
- Szczegóły
- Opublikowano: środa, 10, wrzesień 2008 00:00
Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają
i módlcie się za tych, którzy was oczerniają? (Łk 6, 27-28).
"Miłujcie waszych nieprzyjaciół". To mocne słowa. Zmuszają nas one do radykalnej zmiany naszego sposobu myślenia i każą nam dokonać zwrotu na naszej życiowej drodze. Ponieważ, nie ukrywajmy, jakiegoś nieprzyjaciela... mniejszego czy większego mamy wszyscy. Jest nim ta mieszkająca obok intrygantka, tak antypatyczna, że staram się uciec przed nią za każdym razem, ilekroć grozi mi wejście z nią do windy... Jest nim ten mój krewny, który trzydzieści lat temu wyrządził krzywdę mojemu ojcu i dlatego przestałem go pozdrawiać... Siedzi za tobą w ławce szkolnej i ani razu nie spojrzałeś mu w twarz, odkąd naskarżył na ciebie profesorowi... Jest nim ta dziewczyna, którą kochałeś, a która cię zostawiła i poszła z innym... Jest nim ten sprzedawca, który cię oszukał... Są nimi ci, którzy mają odmienne od nas zdanie w sprawach polityki i dlatego uważamy ich za swoich wrogów.
Są też ludzie, zresztą byli tacy zawsze, którzy księży uważają za swoich wrogów i nienawidzą Kościoła. Właśnie tych wszystkich i wielu, wielu innych, których uważamy za swoich wrogów, powinniśmy kochać.
Mamy kochać? Tak, mamy kochać! Nie myśl, że możemy z tego wybrnąć zamieniając po prostu uczucie nienawiści na inne, łagodniejsze.
Tu chodzi o coś więcej. Posłuchaj, co mówi Jezus:
Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają i módlcie się za tych, którzy was oczerniają?
Jezus chce, żebyśmy zło zwyciężali dobrem. Oczekuje od nas miłości wyrażającej się w konkretnych czynach.
Chodzi o to, że nie jesteśmy sami na świecie: mamy Ojca i powinniśmy się stawać do Niego podobni. Więcej, Bóg ma prawo tego od nas oczekiwać, ponieważ wtedy, kiedy jeszcze byliśmy Jego nieprzyjaciółmi i tkwiliśmy w złu, On pierwszy nas ukochał, posyłając nam swojego Syna, który umarł za każdego z nas tak straszną śmiercią.
Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają i módlcie się za tych, którzy was oczerniają?
Zrozumiał tę lekcję Jerry, mały Murzyn z Waszyngtonu, który dzięki swej nieprzeciętnej inteligencji dostał się do specjalnej klasy, gdzie wszyscy pozostali uczniowie byli biali. Ale sama jego inteligencja nie wystarczała, żeby koledzy uznali go za równego sobie. Jego czarna skóra ściągała na niego powszechną nienawiść, do tego stopnia, że kiedy z okazji Bożego Narodzenia chłopcy obdarowywali się wzajemnie prezentami, Jerry'ego pominięto. Płakał z tego powodu, to zrozumiałe. Ale gdy wrócił do domu, pomyślał o Jezusie: "Miłujcie waszych nieprzyjaciół" i wspólnie z matką kupił prezenty i rozdał je wszystkim swoim "białym braciom".
Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają i módlcie się za tych, którzy was oczerniają?
Tak młodzi przyjmują słowo Boga. Dlatego są wielcy przed Nim.
To trudne? Zbyt wielkie? Sama myśl o tym nie daje nam spokoju? Odwagi! Wystarczy mały wysiłek z naszej strony, pozostałe 99 procent zrobi Bóg, ... a nasze serce przepełni radość.
Chiara Lubich


