Jestem mordercą! - świadectwo
- Szczegóły
- Opublikowano
- notował Marcin Jakimowicz
Stałem ledwo na nogach, ale patrzyłem bezczelnie matce w twarz, mówiąc: Ależ ja nie biorę! Potrafiłem jej ukraść pieniądze, które dostała z ZUS-u po śmierci ojczyma. Stoczyłem się na samo dno ? opowiada Wiesiek Jindraczek.
Gdy mówię ludziom, że czuję się mordercą, nie chcą wierzyć. Tak. Jestem mordercą. Wielu ludzi zabiła heroina, którą im dałem. Nie jest łatwo żyć z taką świadomością, ale nie budzę się już zlany zimnym potem. Wiesz dlaczego? Bo w chwili, gdy poszedłem do spowiedzi i usłyszałem słowa: Ja odpuszczam tobie grzechy, kamień spadł mi z serca.
Boże, spadaj
Mając piętnaście lat, ja ? stary ministrant, powiedziałem Bogu: Spadaj!. Byłem strasznie zakompleksiony, miałem potwornie niską samoocenę. Wydawało mi się, że jestem do niczego. Przestałem chodzić do kościoła. Mieszkałem w Jaśle. Lata osiemdziesiąte: brud, monotonia, komuna, szarzyzna, żadnej rozrywki. Apatia. Uciekłem na ulicę. Włóczyliśmy się z kumplami po mieście, piliśmy jabole po bramach. Potem pojawiły się prochy. Kumpel chodził do szkoły farmaceutycznej, a oni na zajęciach używali koteiny i efedryny. Żarłem je łyżeczką do herbaty. Mam w sobie całą tabliczkę Mendelejewa. Do produkcji używałem amoniaku i innych świństw. To cud, że żyję. Mam tylko osiem swoich zębów. Specjaliści dawali mi kilka lat życia. Ćpałem? dwadzieścia kilka. Wiesz, mnie to powinno się zamknąć w opakowaniu z formaliną i pokazywać po szkołach. Wszedłem w heroinę, kompot. Puszczało się Hendrixa, Janis Joplin i dawało w żyłę. Długie włosy, hipisi, flower--power. Powszechne wówczas klimaty. Dziś narkotyki są na wyciągnięcie ręki. Czysta konsumpcja. A my? My naprawdę chcieliśmy zmieniać świat! Uważaliśmy się za elitę tego smutnego, zapyziałego miasta. To była forma kontestacji systemu. Tyle że uciekliśmy w ślepą uliczkę.
Ludzie mnie nienawidzili
Po trzech latach dawania w żyłę miałem bezczelność przekonywać ludzi: nie jestem uzależniony! Biorę, bo chcę. Zawsze mogę przestać. Ale nie potrafiłem już przestać. Zaczęły się wyjazdy, ucieczki, milicja. Wielu moich znajomych zmarło. Dostawali zapaści, wynosiło się ich na ulice i ?zdychaj, bracie?. Rzadko się ich reanimowało. Po co mieć milicję na karku? W samym Jaśle zmarło z dziesięć osób. Naprawdę czuję się mordercą. Ludzie mnie nienawidzili. Przechodzili na drugą stronę ulicy. Brzydzili się mną. Skąd brałem kasę? Kradłem, wykręcałem ?dziesionę? ? napad z rabunkiem. Zawsze miałem farta: gdy na milicji robił się ?smród?, kompletnie nieświadomie zmieniałem mieszkania, szedłem się leczyć. Wracałem, a ludzie mówili: Ty to masz szczęście. Wiesz, ilu ludzi pozamykali? Zawsze mi się upiekło.
Muzyka i kapłaństwo
- Szczegóły
- Opublikowano
Grzegorz Markowski i jego brat ks. Rafał Markowski to dwie inne kariery i życiowe drogi. Obaj opowiadają o swojej wierze i o tym, jakie wartości porządkują ich życie.
> Play
Źródło: http://www.tvp.pl/religia/programy-katolickie/my-wy-oni/wideo/muzyka-i-kaplanstwo
Oczekiwany "Film o Basi"
- Szczegóły
- Opublikowano
Film „Basia” już dostępny
Prezentujemy film o Basi, kobiecie, która w czasie ciąży dowiedziała się, że ma nowotwór. Mimo porad lekarzy zdecydowała, że urodzi dziecko.
Basia miała 31 lat. Zmarła 29 czerwca 2007 roku, w uroczystość Apostołów Piotra i Pawła, nad ranem. Dzień wcześniej odwiedziłem ją razem z jej mężem. Była wtedy nieprzytomna. Od miesiąca, z krótką przerwą, w oddychaniu pomagał jej respirator. Nie mogła rozmawiać - Michał pokazał mi kartkę, za pomocą której się porozumiewali. W krótkich zdaniach widać było jej zmaganie z cierpieniem, wysiłek, by pisać prosto, gdy litery zjeżdżały ciągle w dół. Niekiedy brakowało sił na pisanie, dlatego Michał wymyślił dla niej "klawiaturę" - narysował ją na kartce, żeby stukając w poszczególne litery, mogła mówić, czego jej potrzeba.
Pray... pray... pray...
- Szczegóły
- Opublikowano

Świat jest jak rzeka
z której pijemy, lecz nasze grzechy zanieczyściły wodę.
A teraz rzeka wylewa
dlatego musimy budować arkę wiary
i ufać Bożej Opatrzności.
Byłem w pokoju ciemności.
Nie wystarczało jednak otworzyć okno na powietrze,
musiałem otworzyć drzwi.
Szukałem więc klucza
i tym, który znalazłem była Matka Boża z Medjugorie
mówiąca aby się modlić
Módl się, módl,
o szczęśliwszy dzień
Módl się módl,
a Pan wskaże ci drogę.
Przezyła aborcje
- Szczegóły
- Opublikowano
- Wiadmomosci24.pl
"Powinnam być ślepa, powinnam być poparzona, powinnam być martwa" - wylicza niedoszła ofiara aborcji, dziś już 32-letnia Giannie Jessen. "Ale nie jestem" - dodaje z nieskrywaną satysfakcją.
Gianne Jessen / Fot. You TubeWymiana płynu owodniowego (chroniącego płód przed infekcjami) na roztwór soli, połknięcie gorzkiej substancji przez dziecko, trwająca do kilkunastu godzin agonia, aż w końcu wydalenie przez matkę martwego, czerwonego od oparzelin ciała małego człowieka. Tak przebiega aborcja przy użyciu roztworu soli.
Inaczej było w przypadku Giannie, która jak sama przyznaje, zwyciężyła w walce ze śmiercią.
"Ha, nie wygraliście. Nie dobraliście się do mnie!" - zwraca się do wszystkich, którzy chcieli odmówić jej prawa do życia.
Matka Gianne miała 17 lat i była w ósmym miesiącu ciąży kiedy poddała się aborcji. Wstrzyknięty do jej macicy roztwór soli miał spowodować śmierć dziecka w ciągu 24 godzin od aplikacji substancji. "Tymczasem po 18 godzinach - przy wielkim, szokującym zaskoczeniu wszystkich, nie urodziłam się martwa lecz żywa" - podaje 32-letnia Gianne.
"Urodzona w trakcie aborcji z użyciem roztworu soli" - zanotowano w karcie medycznej Giannie Jessen 6 kwietnia 1977 r. kiedy to, przyszła na świat w poradni aborcyjnej hrabstwa Los Angeles. Co więcej, wbrew powszechnie praktykowanemu w USA (do 2002 r.) uśmiercaniu ocalałych podczas aborcji dzieci, małej Gianne nikt nie odebrał życia. Mało tego, dziewczynkę przewieziono do szpitala...
Rybacy ludzi
- Szczegóły
- Opublikowano
Tajemnica powołania kapłańskiego cięgle zaskakuje. To dar i tajemnica. Jednoczesny dar dla powołanego i dla tych, do których został posłany. To tajemnica dla powołanego i tych, do których powołany został posłany.
"Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to abyście szli i owoc przynosili" (J 15,16) mówi Jezus.
Piętnastominutowy filmy przedstawia w większości młodych kapłanów, opowiadających o swoim doświadczeniu pracy w Kościele, oraz o wyzwaniach związanych z życiem codziennym. Musisz być prawdziwym mężczyzną, aby zostać księdzem – przekonuje młody duchowny. Projekt skierowany jest nie tylko do osób, które stoją przed decyzją wstąpienia do seminarium, lecz także do mężczyzn już wyświęconych, aby mogli utwierdzić się w decyzji podjętej przed latami.
Stałam u bram nieba i piekła
- Szczegóły
- Opublikowano
Osobiste świadectwo pani dr Glorii Polo
Jeśli ktoś z Was wątpi albo sądzi, jakoby Bóg nie istniał i że życie po śmierci to dobry materiał dla twórców filmów lub jeśli ktoś uważa, jakoby wraz ze śmiercią wszystko się kończyło, niech raczy przeczytać to pisemko. Tylko przeczytajcie je dokładnie od początku do końca. Wasze zdanie, jakkolwiek sceptyczne w tej kwestii, z pewnością się zmieni.
Pisemko traktuje o pewnym fakcie, zdarzeniu, które zostało dobrze udokumentowane a miało miejsce w 1995 r. Pani dr Gloria Polo jest Kolumbijką, dentystką, która wskutek wypadku ?umarła?, to znaczy była tak poważnie ranna, że przez kilka dni znajdowała się w śpiączce i przy życiu podtrzymywały ją tylko szpitalne urządzenia medyczne. Gdyby je wyłączono, natychmiast umarłaby. Opiekujący się nią lekarze spisali ją już całkowicie na straty i chcieli odłączyć aparaturę. Jedynie jej siostra, która również jest lekarzem, obstawała za tym, by urządzenia nadal pracowały.
Podczas śpiączki Gloria Polo znajdowała się po drugiej stronie rzeczywistości, w zaświatach i mogła następnie powrócić do życia, by złożyć świadectwo tym, którzy nie potrafią uwierzyć. Przyniosła nam stamtąd ważne orędzie. Najlepiej sami przeczytajcie je na następnych stronach, bezpośrednio z jej ust.
Pani Gloria mogła podczas tego mistycznego przeżycia, które bardzo dokładnie opisuje, zajrzeć do swojej ?Księgi Życia?. To doświadczenie tak nią wstrząsnęło, że na polecenie Pana stała się głosem wołającym na ?pustyni wiary? naszych współczesnych czasów. Ponadto istotą jej orędzia jest nic innego jak niezmierzona Miłość Boga do nas ludzi i Jego wielkie Miłosierdzie. Tym samym pani Gloria wypowiada się na ten sam temat co nasz obecny papież Benedykt XVI w swojej encyklice ?DEUS CARITAS EST? (?Bóg jest miłością?).
Bóg ciągle daje nam dowody, my jednak mimo tego zaprzeczamy Jego istnieniu.


