Eucharystia
- Szczegóły
- Opublikowano: środa, 10, wrzesień 2008 00:00
Tuż przed bezpośrednimi wydarzeniami męki i śmierci, Chrystus ustanawia sakrament Eucharystii.
W Ewangelii św. Mateusza czytamy takie słowa: ?A gdy oni jedni, Jezus wziął chleb, odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom mówiąc: Bierzcie i jedzcie to jest Ciało moje. Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im mówiąc: pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów".
Jezus ustanawia Mszę świętą w Wieczerniku. Zanim poszedł drogą cierpienia, męki, drogą krzyża, ustanawia Eucharystie. Chce nam przez to jakby pokazać, że z Eucharystii płynie moc, niesamowita ? bo jeśli tak można powiedzieć ? nie ziemska siła w pokonywaniu problemów i trudności.
Msza święta jest najdoskonalszą modlitwą. Dzięki niej możemy uniknąć zła, walczyć z nim w naszym życiu. Z Eucharystii płynie moc łask, które Bóg przygotował dla każdego z nas.
Jednak dobroczynne skutki Eucharystii zależą od naszego przygotowania, od naszej współpracy, od podejmowania nieustannego wysiłku lepszego życia i oczyszczania się z grzechów, by godnie przyjmować Jezusa w Eucharystii, pozwalając Mu działać w naszym życiu.
Kiedy dwoje osób się kocha i jakaś sytuacja zmusza ich do rozstania, wówczas wymieniają się jakąś pamiątką czy fotografią ? wielu z nas nosi w portfelu zdjęcia osób nam bliskich ? przez to odwołujemy się jakby do symboli, aby w ten sposób o sobie pamiętać.
Jezus Chrystus przed swoją męką, kiedy żegna się ze swoimi uczniami, nie pozostawia im tylko symbolu lecz rzeczywistość ? zostaje On sam.Jezus nie pozostawił nam zwykłego podarunku, wizerunku który z czasem wyblaknie, czy pożółknie jak fotografia.
Jezus z miłości do nas uniża się do tego stopnia, że pozwala się nie jako uzależnić od ludzi. Staje się bezbronny i niewinny niczym baranek paschalny. I pozostaje z nami pod postaciami Chleba i wina. On jest rzeczywiście obecny ze swoim Ciałem, Krwią, Duszą i Bóstwem, On jest obecny pomiędzy nami właśnie w sakramencie Eucharystii.
Była to Uroczystość Wniebowzięcia NMP ? 15 sierpnia 1975 roku. Komunistyczne władze Wietnamu aresztowały niespodziewanie tamtejszego biskupa 48-letniego Franciszka van Thuana. W momencie aresztowania zabrał ze sobą tylko różaniec, dlatego jak pisze w swoim pamiętniku: na drugi dzień pozwolono mi napisać list z prośbą o najbardziej potrzebne rzeczy: ubrania, szczoteczką do zębów itd. Napisałem w tym liście również ? proszę mi przysłać trochę wina na moje bóle żołądka. Adresat zrozumiał, o co mi chodzi. Przysłał mi buteleczką mszalnego wina z etykietą: Lekarstwo na dolegliwości żołądkowe oraz hostie w małym pudełeczku.
Dzięki temu, dzięki tej przesyłce bp. Franciszek codziennie, używając trzech kropel wina i kropli wody, na swojej dłoni (nie miał żadnego kielicha) odprawiał Mszę św. Przez 13 lat ? bo tyle czasu spędził w więzieniu ? w tym 9 lat w zupełnej izolacji, sprawował w ukryciu Eucharystię. Było to jak powiedział, prawdziwe lekarstwo dla duszy i ciała. Lekarstwo nieśmiertelności, antidotum, żeby nie umrzeć, ale mieć zawsze życie w Jezusie.
Eucharystia, komunia św. dawała siłę biskupowi na pokonania tego jakże trudnego czasu. W Eucharystii odnalazł siłę do niesienia swojego krzyża.
I moi drodzy - każdy z nas niezależnie od tego ile ma lat i co robi ? niesie na swych ramionach krzyż. Tego stanu rzeczy nie zmienimy. Żeby jednak pod jego ciężarem nie upaść, żeby nie się nie poddać, nie zwątpić, to potrzeba nam wsparcia. Tym wsparciem jest Eucharystia, Komunia św. Bo wtedy gdy przyjmujemy Chrystusa do swojego życia, to już nie sami, ale z nim niesiemy ten krzyż. Nasz krzyż, a więc wszelkie rozdarcie, niepokój, lęki, problemy życiowe są wtedy niejako uświęcone obecnością samego Chrystusa. Dlatego wtedy, gdy niesiemy krzyż z Jezusem, wtedy ten krzyż jest dla nas drogą do świętości.
Eucharystia nie uśmierzy bólu, nie zmaże cierpienia ? ale da moc aby przetrwać. W Eucharystii trudne sprawy nie przemienią się nagle w łatwe ? niczym za dotknięciem magicznej różdżki ?? ale w niej znajdziemy moc, by te wszystkie trudne sprawy przyjąć jako zadanie, jako część Bożego planu.
Niech Msza św. będzie dla nas prawdziwym podarunkiem dnia. Oczekujmy na nią i pragnijmy, aby się rozpoczęła. Sam Jezus w Mszy św. ofiaruje samego Siebie. Zatem, wzbudzajmy w sobie tęsknotę za tą chwilą, w czasie której jesteśmy oczyszczani. I módlmy się dużo, aby Duch Święty odnowił nas właśnie przez Mszę św. Jeśli będziemy uczestniczyć we Mszy św. z obojętnością, powrócimy do swoich domów chłodni i z pustym sercem.
Eucharystia jest ucztą, której bogactw nigdy w pełni nie pojmiemy! Kiedy spożywamy Święte Ciało Chrystusa i pijemy Jego Krew to nie my przemieniamy ten pokarm w nasze ciało, jak dzieje się to z innymi pokarmami. Przeciwnie, to Chrystus przemienia w nas wszystko, ciało i duszę, w samego Siebie. I wtedy możemy powiedzieć za świętem Pawłem, że "już nie ja żyje, lecz żyje we mnie Chrystus".


